Tagi
Kategorie: Wszystkie | restauracje | ryby | zupy
RSS
środa, 30 marca 2016
Pożegnanie

Moi drodzy czytelnicy,

Informuję was wszystkich że zamykam blog kuchnieregionalne.blox.pl

Nie będzie już żadnych nowych wpisów; powodów jest kilka, a każdy jest istotny..

Nie jest wykluczone że kiedyś wrócę do kulinariów ale z pewnością w innej formie: książce o dawnych kuchniach regionalnych. Jak zapewne zauważyliście, z powodu związków rodzinnych miałam do czynienia z kuchnią zachodniej i wschodniej Polski, czyli dwóch kuchni kresowych

I o tych dawnych kuchniach chciałabym kiedyś napisać książkę

Pozdrawiam was, 

Mona K

 

 

 

20:07, stana111
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 lutego 2016
Cudowna patelnia

Do tej pory nie pisałam o akcesoriach kuchennych, skupiając się na samych potrawach.

Ale tuż przed Świętami BN musiałam wyrzucić starą patelnię, i stanęłam przed zadaniem szybkiego zakupu nowej, absolutnie niezbędnej do usmażenia karpia.

Miałam już w swojej kuchni patelnie z różnymi powłokami, droższe i tańsze. Każda z nich po krótkim czasie stawała się trudna w obsłudze; mięso czy warzywa przywierały do podłoża, a po zrobieniu zwykłej jajecznicy czekało mnie naprawdę długie czyszczenie. Dodam, że prowadzę gospodarstwo minimalistyczne: mam małą kuchnię i nie chcę trzymać w niej zbyt wielu garnków.

Wybrałam się więc na zakupy, sprawdzając wcześniej w necie różne propozycje patelni do kuchni indukcyjnej. W końcu zdecydowałam się na zakup patelni z powłoką ceramiczną, i był to strzał w dziesiątkę! Powłoka ceramiczna powoduje nieprzywieranie żadnych potraw, po smażeniu czegokolwiek patelnia jest bardzo łatwa do umycia, a właściwie nie trzeba jej myć; wystarczy przetrzeć ją papierowym ręcznikiem i opłukać ciepłą wodą. Powłoka ceramiczna jest biała, dzięki czemu można dokładnie sprawdzić jej czystość.

Patelnia pochodzi z nowoczesnej firmy współpracującej z dostawcami z Włoch, która jest w dodatku zakładem pracy chronionej.

Jest fantastyczna!

niedziela, 13 grudnia 2015
Karp na świątecznym stole

W moim domu podczas kolacji wigilijnej od zawsze króluje karp. Wszyscy uwielbiamy jego niepowtarzalny smak, trochę słodki i bardzo delikatny. Oczywistą zmorą karpia są zdradliwe ości, a więc trzeba jeść go powoli i ostrożnie.. ale warto.

Polskich przepisów na karpia jest bardzo dużo, od gotowanego karpia po polsku, przez różne przepisy regionalne i karpia w galarecie, po karpia po żydowsku. Kiedyś na Wigilię zrobiłam karpia po.. angielsku z rusztu, z delikatnym sosem cytrynowym - był świetny. Przypuszczam, że był to przepis kolonialny, ponieważ Anglicy w karpiu raczej nie gustują, z kolei dla Chińczyków jest on ważny. Polacy mieszkający w USA wiedzą, że chcąc kupić karpia na Wigilię należy go szukać w chińskich sklepach.

Od kilku lat przygotowuję karpia na swój sposób, a jest to karp smażony, z dodatkiem rodzynek, cebuli i suszonych moreli. I zapewniam - jest pyszny! Teraz ułatwiam sobie pracę przez kupowanie gotowych płatów czyli filetów z karpia, które trzeba oczyścić, i mocno skropić sokiem z cytryny. Tak przygotowane mięso chowam na godzinę do lodówki. Następnie oprószam je delikatnie mąką, wkładam na rozgrzany olej i szybko obsmażam z obu stron. Później krótko duszę w niskiej temperaturze bez pokrywki, dodając natychmiast pieprz 5 sztuk, listki laurowe 2 szt, sporą łagodną cebulę pokrojoną w ćwiartki, garść rodzynek i kilka przekrojonych na pół moreli. Rodzynki i morele wcześniej parzymy, po czym moczymy w odrobinie wody. Teraz należy uważać, aby karp się nie przypalił, trzeba go delikatnie odwrócić łopatką, i podlać odrobiną wody. Na tym krótkim etapie rodzynki i morele nabierają soku. Na koniec na kawałkach karpia układamy kostki masła, które wzbogaci smak, i utworzy z owocami sos, i troszkę ziół prowansalskich, które dodadzą mu zapachu. Koniec! Wykładamy karpia na stół!

Tak przyrządzony karp jest pyszny, słodko - zakręcony. Świetnie pasuje do kwaskowej kapusty z grzybami.

Wiem, że wiele osób nie lubi karpia, mówią że smakuje błotem. Nigdy tego nie zauważyłam, a jestem wrażliwa na smaki. Z pewnością nie należy kupować ogromnych sztuk, według mnie najlepszy karp jest nieduży do 2-max 3 kg.

Jeżeli ktoś skorzysta z mojego przepisu, bardzo proszę o opinię!

Wesołych Świąt!

 

 

 

Święta nadchodzą!

Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia..

Poza duchowymi wartościami, o których nie powinnyśmy zapominać, Święta niosą wspomnienie dawnych tradycji kulinarnych. W wielu domach pojawiają się potrawy wigilijne które na codzień są  nieobecne a jest ich wiele: zupa rybna, kutia, kompot z suszu, kisiel z mąki owsianej czy kapusta z grzybami. Rozmaitość tych potraw jest ogromna, zależy od regionu i tradycji rodzinnej; w jednym domu w Wigilię spożywa się zupę migdałową, w innym makiełki czyli kluski z makiem na słodko. W poznańskim domu mojej babci w święta przygotowywano dla dzieci pierogi nadziewane miękkim biały serem z bakaliami. Było to o tyle ciekawe, że były to jedyne pierogi w tej kuchni, przypuszczam że danie pochodzi z kuchni niemieckiej.

Ale wigilijnym królem zup jest barszcz z uszkami, i przyszedł najwyższy czas aby pomyśleć o zakwaszeniu buraków. O barszczu na zakwaszonym soku z buraków już pisałam, nie będę się więc powtarzać. Powiem tylko że przepis jest naprawdę prosty, a otrzymany zakwas poza walorami smakowymi jest bardzo zdrowy - jak wszystkie kiszonki. Wzmacnia odporność i jest dobrodziejstwem dla naszego organizmu. 

A więc kupujemy buraki!

 

10:57, stana111
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 grudnia 2015
Kuchnia góralska

Ogladam właśnie program Magdy Gessler, która przeprowadza rewolucję w restauracji w przepięknym, starym góralskim domu w Zakopanem. Dobrze pamiętającym czasy, gdy Zakopane było mekką artystów i śmietanki towarzyskiej całej Polski.

Pamiętajmy, że kuchnia góralska była tkzw. kuchnią biedną: jej podstawę stanowiły ziemniaki czyli grule, kapusta, i sery z owczego mleka. Jagnięcina czy baranina jako potrawy były rzadkością; owce hodowano głównie na mleko i skóry. Uboga ziemia i ostry klimat powodowały brak innych produktów z pola i ogrodu, i nie pozwalały na rozwijanie inwencji w prostej góralskiej kuchni.

Okazało się, że oscypki i bundz pokochała cała Polska. Przedsiębiorczość górali miała w tym swój udział, bo w każdym mieście od lat możemy kupić na targu oscypki i bundz owczy. Czy są autentyczne - to inna sprawa.  

Z kolei "kwaśnica" została wypromowana przez pewien góralski zespół muzyczny. I choć jest to zwyczajna zupa gotowana na wędzonych żeberkach, zakwaszona sokiem z kapusty, zrobiła ostatnio wielką karierę.

Tak właśnie promujmy nasze dania regionalne!

czwartek, 03 grudnia 2015
Kulebiak z łososiem? Oczywiście!

Mój ostatni weekend był bardzo interesujący kulinarnie.

W nowoczesnym, przestronnym domu przyjaciół, stojącym w sosnowym zagajniku, poczęstowano nas... kulebiakiem z ciemnej mąki nadziewanym łososiem. Kulebiakowi towarzyszył sos serowy, i sałatka z roszponki i rukoli w winegrecie.

Kulebiak jest klasyczną potrawą kuchni rosyjskiej, ale od dawna poprzez kresowe kontakty stał się popularny także w Polsce wschodniej. Ciasto na kulebiak jest drożdżowe, a więc łatwe dla osób, które pieką drożdżowe ciasta czy robią w domu pizzę. Jest to potrawa kuchni "biednej": kiedyś tradycyjnym nadzieniem kulebiaka były kasze, kapusta, grzyby i ryby.

Znawca kuchni kresowej twierdzi, że sos do kulebiaka jest niezbędny, i ma rację: upieczony kulebiak jest suchy i potrzebuje sosu o smaku uzależnionym od nadzienia. Do ciemnego ciasta z upieczonym łososiem w środku jasny i lekki (nietłusty, podany w sosjerce) sos serowy pasował znakomicie, a łagodny smak całości podkreślała ostra sałatka. Kompozycja smakowa była niecodzienna, połączyła tradycję z nową kuchnią polską. 

Tagi: kulebiak
19:38, stana111
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 października 2015
Niespodzianki z kaszą gryczaną w roli głównej

Jak wiadomo czytelnikom mojego bloga, uwielbiam kaszę gryczaną w każdej postaci. Ostatnio, dzięki podróży do Trójmiasta miałam okazję poznać dwa nowe pyszne dania z kaszą gryczaną.

Pierwsze danie z restauracji w Jelitkowie stanowiło niespodziankę: była to ryba - sola, podana na puree z kaszy gryczanej. Nigdy wcześniej nie widziałam gryczanego puree, smakowało naprawdę znakomicie, a zostało podane w formie płaskiej kostki. Wbrew temu co można sądzić, puree nie było totalnie zmiksowane; zawierało w sobie cząstki kaszy, co było widoczne. Sądzę, że dodano do niego troszkę śmietany, a także zmiksowane grzyby - smakowało wyraźnie grzybami. Naprawdę puree było świetne, podobnie jak sola.

Drugie danie pochodzi z restauracji na gdańskiej starówce. Zamówiłam wileńskie pierogi z mąki razowej z kaszą gryczaną i nie zawiodłam się. Pierogi wileńskie ulepione z ciemnej mąki i nadziewane kaszą okazały się bardzo smaczne! Były polane skwarkami, zgodnie z zasadami kuchni kresowej. 

Puree z kaszy gryczanej jest nowością, pierogi z kaszą gryczaną to tradycja.

Uwielbiam takie smaki!

 

 

 

 

sobota, 12 września 2015
Coś zdrowego dla dzieci

Dzieciaki lubią słodkie jedzenie, przepadają za napojami gazowanym i najchętniej żywiłyby się ciasteczkami, chipsami i batonikami. Ale w domu to MY decydujemy o tym, co podajemy dzieciom i tu widzę światełko w tunelu... Aby dziecko nie było otyłe, co jest niekorzystne dla jego zdrowia i samopoczucia, możemy stosować różne sposoby. Pierwszym jest rozbudzanie w dziecku smaku do zdrowych, smacznych potraw. Tak się składa, że większość zdrowych produktów nie jest tucząca. Przedstawiam więc dwie propozycje napojów;

kompot czyli napój owocowy (dzieci nie lubią nazwy kompot):

Nie kupujmy dzieciom słodkich napojów, nie tylko tych gazowanych. Zwróćcie uwagę na to, że niegazowane napoje sprzedawane w szklanych butelkach, są bardzo mocno słodzone cukrem albo syropem glukozowo-fruktozowym. Zamiast tego ugotujmy kompot owocowy, ustawmy w kuchni w szklanym dzbanku, a w upalne dni przygotujmy do niego lód. Niech kompot zawsze stoi w jednym miejscu, aby dziecko wiedziało że w każdej chwili może się napić. Możemy gotować napój z owoców razem z dzieckiem i wymyślać różne smaki: "a może dodamy jeszcze cząstkę pomarańczy?". Prędzej czy później zadziała i dziecko odzwyczai się od myśli, że dobry napój pochodzi wyłącznie ze sklepu. Można też stopniowo przechodzić od napoju z cukrem czy miodem do słodzonego stewią - dotyczy to dzieci zmagających się z otyłością.  

koktajl

Zamiast słodzonych jogurtów. Bardzo popularne kiedyś w Polsce koktajle owocowe odeszły w zapomnienie, zostały zastąpione słodkimi jogurtami i różnymi szejkami. Koktajl jest świetnym napojem i deserem czyli 2 w 1, a używając słodkich owoców do jego przygotowania możemy całkowicie wyeliminować cukier. Zamiast dawniej używanego mleka możemy użyć niesłodzonego kefiru czy jogurtu. Modne obecnie smoothie to właściwie nowa wersja koktajlu owocowego, którą też można stosować bo jest bardzo zdrowe.

Przygotowane w domu napoje możemy spakować dziecku do szkolnego plecaka w małej butelce z dobrą nakrętką. Pamiętajmy, aby całość ładnie wyglądała, dzieci lubią kolorowe rzeczy!

letnia zupa z czerwoną soczewicą

Tak, wiem że jeszcze jest lato. Ale poza przygotowaniem przeróżnych sałatek z pomidorami w roli głównej możemy ugotować letnią i lekką zupę z soczewicy. Którą zakwasimy do smaku sokiem z naszych, własnoręcznie kiszonych ogórków.

Jeżeli zjedliśmy już wszystkie ogórki zakiszone "na teraz", powinniśmy usunąć ze słoja czy kamionki wszytkie dodatki. Słój wstawiamy do lodówki, aby osad opadł na dno, i nie ruszamy go! Cały czysty i zdrowy sok będzie nam służył do różnych celów.

Tak właśnie zrobiłam: ugotowałam zupę z czerwonej soczewicy według podanego wcześniej przepisu, ale bez imbiru. Powtórzę: składniki zupy to cebula1, marchewka1, kilka niedużych ziemniaków 3, zioła prowansalskie i czerwona soczewica. Gdy soczewica i ziemniaki były już miękkie, dolałam do zupy trochę czystego soku z kwaszonych ogórków, a po zagotowaniu dodałam koperek. Wyszło pysznie! 

Jest to przepis z moim złamaniem przepisu... tylko nie wiem czy na zupę ogórkową, czy na zupę z czerwonej soczewicy?

wtorek, 08 września 2015
cukier i sól twój wróg?

Trwa kampania na temat odchudzania polskich dzieci. W szkolnych sklepikach nie można już kupić słodkich gazowanych napojów, nie ma też batoników, chipsów i kanapek z dodatkiem majonezu. Ogólnie rzecz biorąc popieram tą akcję, choć przy okazji dostało się produktom które z pewnością nie są przyczyną otyłości i mogłyby nadal spokojnie funkcjonować.

Najważniejszą przyczyną otyłości są złe nawyki, wpajane dzieciom od małego. Kiedyś osłupiałam, gdy podczas kinderbalu podałam dzieciom piękne i słodkie truskawki, a jedno z nich nie chciało ich jeść. Dlaczego? Okazało się, że dziecko zna truskawki wyłącznie z cukrem i z bitą śmietaną, tak wyjaśniła matka dziewczynki. Po co serwować maluchowi słodkie owoce okraszane zbędnymi dodatkami? Można rzecz jasna zrobić deser truskawkowy z kremem czy bitą śmietaną, ale dziecko powinno znać przedewszystkim smak samych owoców.

Obserwuję ogromną ilość kupowanych chipsów, które należą do śmieciowych przekąsek i są NAPRAWDĘ zupełnie zbędne. Zamiast chipsów można zjeść pestki dyni, słonecznika czy orzechy, które są droższe, ale szalenie zdrowe. W chipsach jest duża liość niezdrowych tłuszczów trans, które prędzej czy później niekorzystnie wpłyną na nasze zdrowie. 

Ilość chemii w naszym jedzeniu jest ogromna. Niedawno, po raz pierwszy (i ostatni) w życiu, skusiłam się na kawałek sernika z makiem w popularnym markecie. Sernik był smaczny, ale zrobiło mi się niedobrze po przeczytaniu ilośći E składników, które wpłynęły na jego smak. Oczywiście są to dodatki nieszkodliwe w małych ilościach, ale SĄ chemią. Jeżeli mamy dzieci które lubią ciasto najlepie upiec je w domu, wtedy kontrolujemy składniki. A jeżeli dziecko ma problem z otyłością najlepiej ograniczyć wszelkie słodkości, zastępując je owocami, nasionami i orzechami. 

W żywności są dwa podstawowe składniki, których absolutnie powinniśmy unikać: to tłuszcze trans i syrop glukozowo-fruktozowy. Ten drugi zastępuje cukier w 85% napojów które kupujemy dzieciom! Jest dużo bardziej szkodliwy niż cukier, który też jest szkodliwy. A więc uważnie czytajmy napisy na produktach, one nam mówią, czym karmimy siebie i nasze dzieci. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9