Tagi
Kategorie: Wszystkie | restauracje | ryby | zupy
RSS
niedziela, 27 lutego 2011
kuchnia wielkopolska

Po ostatniej edycji konkursu na regionalne poznańskie i wielkopolskie danie byłam bardzo zrezygnowana. Brały w nim udział dziwne potrawy jak zupa "ślepe ryby" (nawet nie wiem co to jest), także nasz normalny gzik (twarożek ze śmietaną i szczypiorkiem) i poznańska "szneka z glancem". Żadna z tych propozycji nie pretenduje nawet do roli dania! Pocieszyło mnie tylko zwycięstwo piwa z browaru w Czarnkowie.

Tymczasem kuchnia wielkopolska jest bogata w potrawy mięsne, przyrządzane lub podawane w swoisty sposób jak na przykład: 

Kaczka z pyzami i modrą kapustą - którą dobrze znamy

Golonka po poznańsku - którą znamy jeszcze lepiej  

Zrazy wołowe zawijane - które przypominają zrazy śląskie 

Pieczeń cielęca z nerką - prawdziwe dziwo naszej kuchni, wyłącznie dla wyrafinowanych smakoszy - ja tej potrawy nie cierpię!    

Pieczeń wołowa lub bitki wołowe w jarzynowym sosie - niebo w gębie!    

Pieczeń wołowa w sosie chlebowym - świetne danie!    

Wieprzowna marynowana w occie, na ostro - słyszałam, ale nie jadłam.

Mieszkańcy Poznania i Wielkopolski większości tych potraw po prostu nie znają! Tymczasem w konkursie chodziło właśnie o wskrzeszenie tradycji kuchni regionalnych i potraw, które odeszły w zapomnienie.   

Przypomniały mi się wielkopolskie przepisy kulinarne na Wielkanoc, podane w miesięczniku "Twój Styl" przez Wielkiego Smakosza Jacka Nieżychowskiego. Była to wielkopolska kuchnia ziemiańska, wytworna, ale bardzo tradycyjna z okazji Świąt. Czego tam nie było! 

czwartek, 24 lutego 2011
Spotkanie z soczewicą

Niedawno, w mroźny dzień wpadłam zjeść coś ciepłego do restauracji wegetariańskiej. Zaproponowano mi zupę z czerwonej soczewicy, która była tak smaczna i rozgrzewająca, że postanowiłam ugotować ją w domu. Musiałm kupić woreczek soczewicy co nie było trudne, bo w najbliższym sklepie jest regał z produktami ekologicznymi. Zupa wyszła znakomicie, chociaż z soczewicą miałam (jako kucharz) po raz pierwszy do czynienia. Najlepsze jest to że - w przeciwieństwie do innych zup ze strączków: grochu i fasoli - zupa ta jest gotowa w 25 minut! Ma lekko orientalną nutę, ponieważ dodajemy trochę curry, ale może smakować także osobie która za takimi smakami nie przepada.

Na oliwie/oleju krótko smażymy energicznie mieszając: drobno pokrojoną cebulę, marchew pokrojoną w paski i czosnek, z dodatkiem łyżki curry. Następnie zalewamy warzywa odrobiną wody/bulionu i chwilę dusimy. Wtedy dodajemy opłukaną czerwoną soczewicę, przyprawy i uzupełniamy ilość wody w garnku pamiętając o tym, że soczewica pęcznieje. Gotujemy całość 20 minut, po czym dodajemy łyżkę koncentratu pomidorowego - i gotowe! Trwa to naprawdę 25 minut. Zupa jest smaczna, sycąca ( dużo białka!), po prostu idealna na zimę. Smacznego!

Tagi: zupy
10:46, stana111
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 lutego 2011
Powrót klarowanego masła

Rzeczywiście, my Polacy zapomnieliśmy o klarowanym maśle - naszej północnej oliwie. Sądzę, że stało się to przez zachwyt nad oliwą z oliwek, która szeroko trafiła do naszych kuchni stając się podstawą do wszystkiego. Czy tak być powinno? Sądzę, że jednak nie - klarowane masło ma swoje właściwości smakowe, których nie można zastąpić niczym innym. Odrzuciliśmy kiedyś pieczenie mięsa na smalcu, co wydaje się rozsądne ale klarowane masło nie posiada żadnych negatywnych właściwości smalcu poza tym oczywistym, że jest tłuszczem.

Pamiętam doskonale klarowanie masła w mojej kuchni rodzinnej: zajmowała się tym Mysia. Powoli topiła kostkę masła w małym garnuszku na bardzo małym ogniu, kilkakrotnie zdejmując szumy z powierzchni, aż do osiągnięcia czystości i specyficznego, miodowego koloru. Tak właśnie wygląda klarowane masło - przypomina miód.

Klarowane masło jest niezastąpione do pieczenia mięs, do posmarowania kurczaka którego wkładamy do piekarnika i wielu innych czynności związanych z dobrą polską kuchnią.