Tagi
Kategorie: Wszystkie | restauracje | ryby | zupy
RSS
czwartek, 23 sierpnia 2012
Śniadanie po polsku

Przy okazji EURO 2012 znani kucharze i restauratorzy zaczęli zastanawiać się nad typowym polskim śniadaniem, które można polecić zagranicznym gościom. Konsensusu w tej sprawie nie osiągnięto: każdy proponował produkty bliskie sobie, często zapominając o czymś takim jak tradycja. 

Śniadanie polskie to temat bardzo rozległy. Są wśród nas amatorzy śniadań lekkich i słodkich - bo przecież zawsze na polskim stole pojawiały się bułeczki z masłem, konfitury, dżemy i miód. Ta konfiguracja doskonale pasuje do kawy, która jest obecnie typowym śniadaniowym napojem Polaków. Inni preferują wędliny - i półmisek naszych wędlin stanowił ważną propozycję w tych rozważaniach. Rzecz w tym, że wędliny są obecnie niemodne (bo są tłuste), a i wegetarianie ich nie akceptują. Kolejna, duża i wpływowa grupa ludzi nie wyobraża sobie rozpoczęcia dnia bez płatków, muesli czy temu podobnych wynalazków. 

Tak więc projekt polskiego śniadania utknął w miejscu i nie wypalił, choć z tego co wiem, nasi zagraniczni goście byli bardzo zadowoleni z polskiej kuchni.

Chcę zaproponować kilka polskich śniadań, do wyboru:

Słodkie śniadanie - bułki, chleb razowy, masło, twarożek, różne konfitury, miód, ogórek (kto nigdy nie próbował jeść ogórka z miodem niech spróbuje - to polska kuchnia wschodnia!)

Śniadanie dla mięsożerców - chleb żytni, masło i półmisek wędlin: plasterki kiełbasy myśliwskiej, szynki z pieca, polędwicy sopockiej i kindziuka, do tego chrzan, ogórki kiszone (pokrojone w ćwiartki!) 

Śniadanie regionalne - chleb z najbliższej piekarni, masło, świeży twaróg, ser kozi, żurawina, konfitury

Śniadanie tradycyjne - chleb żytni i bułki, masło, jajecznica na boczku/ szynce lub jajko na miękko, polskie sery żółte i dojrzewajace, konfitury

Muesli polskie - kasza gryczana (odpowiednio ugotowana!) z jogurtem czy kefirem, może być z dodatkiem owoców, orzechów





 



 

 

 

czwartek, 16 sierpnia 2012
Omlet po polsku

Najbardziej przypomina włoską frittatę, ale jest chudszy. Podobny do jajecznicy, choć wygląda zdecydowanie lepiej: można go ładnie pokroić i jest mniej banalny. Pamiętam że był podawany w letnie, upalne dni, gdy nie mieliśmy ochoty na obiad. Przygotowany na wiele sposobów; najlepszy z kurkami, czasem z szynką, najprostszy z ziemniakami i boczkiem albo zielony, z liśćmi szpinaku. Pachnący zieloną pietruszką, koperkiem lub szczypiorkiem.

Czym różni się od jajecznicy? Obecnością mąki i sposobem przygotowania. Mąka zapewnia rumiany kolor i spoistość, dzięki niej omlet jest daniem pełniejszym. Wszelkie przyprawy i zioła muszą znaleźć się w nim w pierwszej fazie przygotowań.

Bierzemy sporą patelnię o wysokich brzegach. Zaczynamy w zależności od nadzienia: smażymy kurki, szynkę, boczek, szpinak, talarki ugotowanych ziemniaków z plasterkami dobrej kiełbasy i cebuli. Dodajemy sól i pieprz.

Następnie cztery jajka mieszamy dokładnie mątewką z szklanką mleka i dwiema łyżkami mąki. Powstaje masa jajeczna, którą zalewamy nadzienie. Czekamy do zetnięcia się jajek i podważając brzegi omletu wlewamy masę, aby ścięła się równomiernie. Przykrywamy, omlet rośnie na malutkim ogniu! Na tym etapie szybko wrzucamy zieleń - pietruszkę, koperek lub szczypiorek. Musimy uważać, aby spód omletu nie przypalił się. Gdy całość jest zwięzła, zsuwamy omlet na talerz wielkości patelni i z wyczuciem odwracamy na drugą stronę, na przyłożoną patelnię. Powrót omletu na patelnię to najtrudniejszy moment, ale jeżeli nam się uda, już po chwili mamy gotowe danie. Omlet powinien być pulchny i treściwy!

Kroimy omlet na trójkąty i podajemy..