Tagi
Kategorie: Wszystkie | restauracje | ryby | zupy
RSS
sobota, 27 września 2014
Jej objętość dynia

Polskie pola są obecnie usłane dyniami i nic dziwnego: to niesamowite warzywo jest odporne na wszystko.. Istnieje wiele gatunków dyni: znane nam wszystkim wielkie okrągłe pomarańczowe, pomarańczowożółe o kształtach gruszki, dzwonu czy wielkiego ogórka, ogromne zielone czy ciemnofioletowe, a nawet prawie czarne..

Dynie czekają na swój Halloween, ale chciałabym was zachęcić do mało znanego przepisu, który pomoże nam smakowo zrozumieć dynię:

1 kupujemy kawałek sporej dyni, usuwamy pestki i kroimy miąższ na równe plastry ( do 2 cm)

2 wkładamy plastry dyni do średnio rozgrzanego piekarnika na ~20 minut,

3 wyjmujemy przypieczone plastry dyni, posypujemy je utartym ostrym serem i odrobiną startej gałki muszkatołowej, po czym znów wkładamy je do piekarnika na 5 minut

Gotowe!

 

 

Tagi: dynia
19:52, stana111
Link Dodaj komentarz »
włoska pasta i polski makaron

Pasta - to słowo wywołuje u nas pragnienie Południa i wspomnienia cudownych włoskich dań. W Italii wszystko smakuje wyśmienicie; pod niebieskim niebem, w każdej najmniejszej restauracji mamy do czynienia ze sztuką gotowania.. A semolina czyli mąka, która pochodzi z pszenicy durum zawojowała cały świat! Jeżeli kupuję makarony, zawsze sprawdzam czy pochodzą z pszenicy durum, jest to oczywiste..

Ostatnio jednak zakupiłam ciemny polski makaron z mąki pszennej razowej. Okazał się bardzo dobry, proces gotowania trwał bardzo krótko (4 minuty), a świderki znakomicie pasowały do mięsnego gulaszu. Okazało się też, że makaron pochodzi z zakładu pracy chronionej, co zawsze popieram.

A więc: włoska pasta durum ok, ale zauważajmy też naszych producentów, szczególnie tych proponujących makarony nietypowe: z mąki pszennej razowej, żytniej czy gryczanej. Warto! Są to produkty zupełnie odmienne od włoskiej pasta, ale doskonale pasujące do naszych polskich potraw.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 20 września 2014
Przepisy, lekko złamane, sprawdzają się...

Dzisiaj zrobiłam pyszne danie obiadowe dla kogoś, kto lubi dużo zjeść..

Zaczęło się od porannego telefonu, po którym wyjęłam z zamrażarki dwa kawałki schabu "na kotlety". Przyznam od razu że NIE ROBIĘ NIGDY klasycznych kotletów schabowych. Moja Mama była w tym mistrzynią i nie potrafię jej naśladować. Gdy mięso rozmrażało się sprawdziłam własne zasoby: kasza gryczana, cebula, marchewka, czosnek, przyprawa do gyrosu, mleko. Jak kiedyś pisałam; unikam śmietany i zazwyczaj zastępuję ją mlekiem. 

Pokroiłam rozmrożony i umyty schab na paski, i zamarynowałam w oleju, cytrynie, soli, pieprzu i przyprawie gyros. A później wrzuciłam do garnka dużo cebuli w piórkach, kawałki schabu, pokrojoną w grube talarki marchewkę, i całość podsmażyłam - ale tak, aby mięso stało się rumiane z każdej strony. Po czym zalałam wszystko odrobiną wody, wrzucając pieprz i liście laurowe... Po 20 minutach duszenia schab był miękki, ale troszkę poczekałam i przygotowałam w kubku zalewę: z mleka 20% i łyżki razowej mąki żytniej. Gdy wlałam ją do garnka i zaczęłam rozprowadzać rózgą wiedziałam że sos jest ok! Perlił się tak, jak każdy sos perlić się powinien! Mąka razowa dodała mu lekko kwaskowego, zakręconego smaku.

Podałam schab z sosem, i z kaszą gryczaną... w dużych ilościach.

 

Tagi: schab
18:37, stana111
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 września 2014
Targ śniadaniowy

Odwiedziłam dzisiaj Targ Śniadaniowy w parku Sołackim. Ta świetna inicjatywa ma ogromną ilość zwolenników w kilku miastach! Targi odbywają się w sobotę i niedzielę rano, a polegają na udostępnieniu przestrzeni parkowej miłośnikom dobrego i ekologicznego jedzenia. Pojawiają się więc stoiska z kulinarnymi różnościami: przeróżnymi tartami, chlebami upieczonym z całych ziaren i na zakwasie, śmiesznymi mini bułeczkami upieczonymi z mąki gryczanej, pancake'ami, żytnimi naleśnikami, zupami, ciasteczkami.. Towarzyszyły temu oblegane cafebike'i, a także stoiska z sokiem z pomarańczy, lodami, cydrem i innymi niecodziennymi napitkami jak Yerba..

Na Targu było mnóstwo ludzi koło trzydziestki (ale też starszych) z małymi dziećmi na rękach, w wózkach i na rowerkach. Wielki trawnik stał się miejscem pikniku a także sceną do wielu różnych działań, których nie mogłam poznać bliżej..

Była to cudowna niedziela: słońce, zieleń parku, uśmiechnięci ludzie, dzieci, kolory i pyszne jedzonko...

 

 

 

niedziela, 14 września 2014
Program Karola Okrasy

Programów kulinarnych w polskiej TV jest mnóstwo. Od dłuższego czasu najbardziej lubię oglądać, jak gotuje Karol Okrasa w autorskim: "Okrasa łamie przepisy".

Na moim blogu zajęłam się głównie dawnymi przepisami kulinarnymi, ale jestem wielką zwolenniczką wprowadzania zmian w kuchni. Fantazja kulinarna, wsparta użyciem niespodziewanych produktów i połączona ze zrozumieniem tradycji wyróżnia Karola Okrasę z grona innych kucharzy. Program Okrasy jest też ciekawy wizualnie, pokazuje zakątki i plenery naszego kraju a także ludzi, którzy pieką chleby na zakwasie, hodują i wędzą ryby, czy od pokoleń zajmują się kwaszeniem kapusty. Uważam ten program za najbardziej kreatywny i inspirujący, właśnie przez "łamanie przepisów".

Musimy pogodzić się z tym, że wiele dawnych, wspaniałych przepisów nie ma racji bytu w obecnej kuchni, a przyczyny tego są różne. Możemy jednak te przepisy zmieniać, przybliżając je do naszych czasów i wymagań..